Porady na kwiecień – hobbyści

Kwiecień, okres, w którym natura budzi się do życia, z pewnego uśpienia podczas ostatnich miesięcy. Człowiek również podlega tym zmianom. Wiosną, gdy słońca i światła jest więcej, łatwo zbudzić się z zimowej depresji. Naturalnie pojawia się w nas więcej energii. Obrazuje to na przykład aktywność działkowiczów, którzy rozpoczynają przygotowywania do sezonu. Zapełniają się parki i lasy, ludzie wykorzystują dłuższe po południa na spacery. Nadmiar energii można skutecznie wykorzystać również w celu poprawy sylwetki przed sezonem letnim. Naturalne jest, że po zimie pozostaje trochę zbędnych kilogramów.

Dlatego kwiecień przeznaczony jest na długie, mało intensywne wysiłki, które mają na celu ogólną poprawę naszej kondycji, Gdyż jedynie wysiłki wytrzymałościowe (a więc takie, które trwają powyżej 30-40 minut) wywołują w organizmie zmiany, które rzeczywiście wpływają na nasz układ krążenia, układ oddechowy. Procesy spalania różnego rodzaju energii są również zależne od czasu wysiłku. W pierwszych minutach wysiłku, poziom spalanego tłuszczu jest niewielki. Tylko przy długim, jednostajnym wysiłku, w organizmie zaczynają działać procesy, które pobudzają naszą tkankę tłuszczową do rozkładu. Tłuszcz uwalniany jest do krwi, a następnie zużywany przez komórki do produkcji energii. Gdy wysiłek jest zbyt intensywny, tłuszcz nie spala się, gdyż potrzebuje on do tego tlenu, którego w wysiłkach beztlenowych jest za mało. Stąd odpowiednim poziomem jest strefa umiarkowana wysiłku (patrz słownik: HR).

Pod takim właśnie kątem należy planować następujące wysiłki w kwietniu, pamiętając o tym, by w kolejnych 3 tygodniach cały czas zwiększać objętość treningów. Tylko wtedy jest możliwe zwiększenie formy, a co za tym idzie przyśpieszenie wszystkich procesów. Najlepiej, by pierwsze dwa tygodnie oparte były tylko na coraz dłuższych wysiłkach wytrzymałościowych. W pierwszym na przykład dwa treningi po 1h 15 minut, a trzeci dłuższy 1h 30 minut. W drugim dwa razy 1h 30 i jeden 1h 45 minut. Te dłuższe treningi mogą być doskonałą formą niedzielnej przejażdżki ze znajomymi. Wszystkie te treningi powinny być już wykonywane na rowerze. Intensywność, jak było już opisane, umiarkowana. Istnieć może nawet uczucie pewnego niespełnienia, czasem braku zmęczenia. Przecież dobry trening, to taki, po którym wracam całkowicie wykończony. Jest to błędne odczucie. Treningi umiarkowane są właśnie podstawą, fundamentem, czymś, do czego każdy zawodowiec wraca, by nabrać formy, świeżości. Wysiłki o dużej intensywności przygotowują organizm do specyficznych warunków, jakie panują podczas zawodów sportowych, do pracy przy dużej ilości kwasu mlekowego w mięśniach, lecz podstawą sukcesu w kolarstwie, podstawą dobrej formy, są właśnie umiarkowane wysiłki.

Jeżeli w planach jest start w zawodach, np. Uphillu na Chełmiec, który odbędzie się 7 maja 2006 roku, warto zaplanować w trzecim tygodniu jeden lub dwa treningi w strefie tętna intensywnej (patrz: HR). Najlepiej, by pierwszy, jako przygotowanie składał się z 20 minut rozgrzewki, następnie 3 powtórzeń 3 minutowych podjazdów. Pomiędzy nimi przerwa maksimum 2 minuty. Drugi to trening o charakterze 4-6 powtórzeń pewnego odcinka, najlepiej podjazdu. Każde powtórzenie trwa w okolicach 6 minut. Treningi takie są bardzo intensywne, stąd należy w takim tygodniu nie zwiększać długości treningów, a także zaplanować, co najmniej dzień przerwy po każdym z nich.

Ci, którzy nie planują na razie żadnych zawodów, w trzecim tygodniu nadal zwiększają długość dystansu, dokładając do jednego z treningów kilka przyśpieszeń (krótkich skoków, których czas od momentu rozpoczęcia nie przekroczy 15 s). W trzecim tygodniu można również wprowadzić więcej treningów po terenach górzystych.

Ostatni tydzień, czwarty, to zawsze redukcja obciążeń o około 30 % w porównaniu do poprzedzającego tygodnia.

Powodzenia i jak najwięcej słońca.

A.Sz. 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Trening: porady. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.