Godziny bólu, zmęczenia, potu i dziwnych wypadków,czasem totalne wyczerpanie. Każdy maratończyk, wymieni na pewno dziesiątki sytuacji, w których jego wysiłek zamieniał się w złość na producenta części rowerowych, przecież ten łańcuch nie powinien pękać. Czasem jest to następstwo zachowania innych startujących, którzy zbyt dosłownie rozumieją zasadę „rywalizacji". Winny mógłbyć również organizator, który nie dopełnił swej powinności, źle oznakował trasę, czy niedowiózł pożywienia na bufet. A jednak wracamy, z roku na rok jest nas coraz więcej. Nasz upór obrazuje rekordowa liczba osób, które zapisały się do obu cykli maratonów pierwszego dnia, kiedy było to możliwe w internecie. Na pewno nie zachęcała do tego pogoda, która w tym okresie nie pozwalała nawet trenować na rowerze. Pamiętaliśmy jednak o atmosferze, wydarzeniu, podróżom przez Polskę i …..
Poszukiwaniu siebie
Podstawowym celem każdego człowieka jest dążenie do szczęścia. Każdemu kojarzy się ono inaczej, zawsze jednak ogarnia nas ono po zrealizowaniu jakiejś potrzeby. Organizm nagradza nas po ich spełnieniu. Maraton pozwala na osiagnięcie tego poczucia zadowolenia, dzięki realizacji pewnych potrzeb, szczególnie tych rywalizacyjnych. Nie ważne jest czy walczymy o zwycięstwo w kategorii, klasyfikacji swego regionu, a może tej koleżeńskiej. Na pewno każdy rywalizuje z samym sobą, pokonujac kolejne kilometry. Potrzeba spełnienia, realizacji zadania ( przejechania maratonu) pomaga nam w codziennym życiu, dowartościowując nas. Dla jeszcze innych najważniejsze jest niebezpieczeństwo i wiążąca się z tym adrenalina, która tak uwalniana jest extremalnych momentach. Czasem jest to chęć spędzenia czasu na łonie natury, podziwiania uroczych zakątków Polski.
Jest też w nas system, który nagradza nas poczuciem szczęścia po wysiłku fizycznym. Jest to spełnienie potrzeby ruchu, która jest naturalna dla organizmu. Każda aktywność wzmacnia go, tzw. forma przydaje się przecież na co dzień, podczas pracy, czy nauki. Większa chęć do życia, więcej energii, to pewna polisa bezpieczeństwa organizmu, którą wykorzysta w przyszłości. Dzięki lepiej rozwiniętemu układowi krążenia, mniej bać się będzie o zawał, a silniejszy układ odpornościowy szybciej walczy nawet z przeziębieniem. Oczywiście taką analizę można by prowadzić dalej, lecz czy jest w stanie prowadzić ją maratończyk po przejechaniu 100 kilometrów? Często ma problemy z odpowiedziami na dużo prostsze pytania, nawet banalne, a jednak się cieszy.
Powodują to endorfiny, które uwalniają się podczas wysiłku i bezpośrednio po nim. Te „hormony szczęścia" w sposób bezpośredni kształtują nasze samopoczucie, działaja lekko ożywiająco. Ponadto zagłuszają dobywające się z mięśni sygnały o uszkodzeniu tkanki mięśniowej, które objawiają się bólem powszechnie nazywanym „kwasem".
Dlaczego chcemy jeździć?
Podczas samego maratonu stopień naszego zaangażowania jest wynikiem naszej motywacji. Zależy ona on różnych czynników, w tym tych opisanych wcześniej, lecz sama w sobie jest pewnym obrazem naszych aspiracji i stopnia ich spełnienia. Jeżeli naszym celem jest zwycięstwo w maratonie, lecz nigdy nie osiągneliśmy nawet pierwszej 20, nasza motywacja jest niska. Powodowane jest to małymi szansami na realizacje celu, a to nigdy nie jest optymistyczne, w końcu szczególnie jako kolarze, nie lubimy przegrywać. Tu przegraną jest brak realizacji tego celu. Dlatego ważne jest świadome i realne podchodzenie do naszych możliwości. Lepiej założyć sobie ukończenie zawodów i czerpać przyjemność z każdego przejechanego kilometra, wyprzedzonego konkurenta. Osiągnąc można wtedy o wiele więcej przyjemności przy tym samym wysiłku fizycznym. Co więcej to zadowolenie przedkłada się również na wynik. Cały organizm działa wtedy jak w zegarku.
Być najlepszym..
Kolarstwo, szczególnie to górskie jest sportem indywidualnym. Mimo pewnych elementów jazdy w grupie, wzajemnego podciągania, to czy dojedziemy na metę, zależy w wiekszości od nas, naszego wysiłku i naszych starań. Najbardziej optymalne zachowanie, optymalny stan emocji zależy w większości również od nas.
Najbardziej pożądanym stanem podczas maratonu, uczuciem które daje zarówno największą przyjemność ( psychiczną) jak i najlepsze wyniki sportowe jest flow. Inaczej nazywany przepływem. Jest to stan psychiczny, w którym można odczuć pełną kontrolę nad własnym działaniem i świadomością. Czas znika, a koncentracja dotyczy tylko wykonywanej czynności, nie ma innych mysli, jest tylko radość i wrażenie przekraczania pewnej granicy. Doświadczyć tego można wykonując każdą czynność. Czytając książkę, malując obraz, pisząc program czy uprawiając sport.
Nie ma recepty, by wprowadzić się w ten stan samoistnie, jest jednak wiele cech wspólnych, które towarzyszą każdemu przepływowi. Najważniejsza jest pełna koncentracja na wykonywanej czynności, którą jest jazda na rowerze. Należy zapomniec o problemach, które nas dręczą. Ważna jest tylko jazda i drobne, następujące po sobie czynności. Istotne jest, by nakładać sobie pewne zadania i czerpać radość z ich realizacji. Doścignięcie przy końcu podjazdu rywala, do którego mamy straty 300 metrów nie jest możliwe, ale skrócenie tego o połowe już tak.
Wykonywane zadania muszą być podporządkowane naszym możliwościom. Nie mogą być zbyt ambitne, muszą jednak dać wrażenie przekroczenia granicy. Powinny dawać satysfakcję. Dla kogoś, kto pierwszy raz staje na starcie, satysfakcją będzie samo przejechanie maratonu. Zawodnik, który walczył już o zwycięstwa, zadowolony będzie już tylko z odpowiedniego wyniku.
Kto doświadczył flow, czuje, że dał z siebie wszystko i jest z siebie zadowolony, a jest to uczucie, które pozostaje w pamięci na długo. Można je przywoływać w chwilach smutku, czy braku pewności siebie. Dlatego warto jest tworzyć takie wspomnienia.
Każdy z maratończyków jest inny, poszukuje czegoś innego. Stawiając sobie odpowiednio dobrane dla siebie cele, można czerpać o wiele więcej przyjemności z naszej jazdy. Jednak nie ulega wątpliwościom, że każdemu z nas najwięcej radości daje sama jazda. Nie zapominajmy o tym podczas maratonu, a na pewno z uśmiechem na ustach zakończymy po raz kolejny. Zrozumienie tego pozwala na lepszą kontrolę i czerpanie jeszcze większej przyjemności.
Tekst jest własnością Magazynu Rowerowego, kopiowanie bez zgody właściciela zabronione.




