Kibice chyba trochę żałowali, że kolarze jeżdżą dziś tak szybko. Światowa czołówka znakomitych zawodników biorących udział w Tour de Pologne przemknęła jak strzała, nawet na za zakrętach znikali błyskawicznie…
Kibice ustawiali się już na godzinę przed przejazdem Tour de Pologne. Na drogach dojazdowych do trasy wyścigu tworzyły się długie sznury aut. Kierowcy, których wczoraj prezydent Kruczkowski solennie przepraszał za utrudnienia w ruchu, cierpliwie czekali na kolarzy. Najpierw pojawiła się kolumna reklamowa, wozy techniczne, policja, bojowo wyglądający motocykliści, pięciu uciekinierów z peletonu i wreszcie barwna kawalkada kolarzy, którzy zdawali się nie przejmować zakrętami. Wspaniałe widowisko, ale to tylko chwila…
Uczestnicy wyścigu pojawili się w Wałbrzychu na trasie wiodącej przez Szczawienko, Piaskową Górę, Biały Kamień i Sobięcin. Na Długiej rozegrano lotną premię.
Andrzej Rąkowski






